I miejsce w konkursie na recenzję – Bielska Jesień 2019 – Paulina Orzeł

Paulina Orzeł
Coś tu się psuje…

Bezimienność nagrodzonego artysty w Biennale Malarstwa Bielskiej Jesieni zastanawia. Skromność? Anonimowość? Gotycka maniera? Oto odpowiedź: artysta staje się spójny z tytułem. Bezimienny swym pseudonimem nawiązuje do postaci Rhobara III, czyli Bezimiennego z gry Gothic. Maluje postacie z tej gry – Krwiopijcę i Velayę. Postacie zacięły się w złej jakości grafice. Odrealniona, zdematerializowana Velaya, przedstawia wciąż znany wizerunek kobiety. W grze traktowana jest jako obiekt seksualny i pomoc sprzątająca. Krwiopijca to z kolei truciciel. Występuje w każdej części gry. Może też w każdym życiu? Na obrazie cichy, niepozorny, nie przeraża. Przez to wydaje się, że jego żądło nie powinno kłuć. Choć ostre krawędzie zostały wyraźnie zaznaczone. Tylko Bezimienny jest w stanie odciąć żądło. Na obrazie może je namalować, bądź zamalować, tylko artysta Bezimienny. To wszystko namalowane jakby w ekranach, w które patrzymy codziennie. W ekranach, które się zepsuły. Nie pokazują ładnej, wykreowanej grafiki. Artysta zaciął obraz, abyśmy wreszcie znaleźli czas na refleksję. Malowidła, na pierwszy rzut oka, wydają się być obce. Można pomyśleć: „To nie z mojego świata”.

Nie trzeba grać w gry, by wiedzieć, że jakość namalowanych grafik jest fatalna. Czekamy, aż obrazy wreszcie się poruszą. Pozostawiają w głowie niewyjaśnienie i irytację. Co będzie dalej? Czy skrzydła zatrzepoczą, a para wzniesie się ku górze? Nikt nie lubi zacinającego się obrazu. Velaya i Krwiopijca nie są dla fanów realizmu i szczegółów. „Nie wychodzą” z płócien. Postacie budowane są nieciekawymi barwami. Brakuje im widocznych śladów pędzla. Obrazy wydają się być antymalarskie. Lecz w swojej antymalarskości kryją konkretny artystyczny manifest, o którym później.

Do tego prace są brzydkie. Oko lubi to, co ładne i estetyczne. Ale czy tylko takie obrazy mają prawo wisieć w galeriach? W świecie sztucznego piękna i idealizacji niechętnie przechodzimy obok tego, co brzydkie lub zepsute. Naturalność wymiera. Nie ma już miejsca na brak estetyki. W historii literatury wykształcił się niegdyś turpizm (II poł. XX w.). To celowe wprowadzenie do utworu elementów brzydoty, kalectwa, czy choroby w celu wywołania szoku estetycznego. Elementem świata, według turpistów, były nie tylko rzeczy piękne, czyli te rażące fałszem. Brzydota też jest częścią świata. Nam, XXI-wiecznym idealistom, warto przypomnieć, że wszystko co niepiękne, również ma swoje miejsce. Może zachwycać i ciekawić. A co straszniejsze, może być oddechem w tak gloryfikowanej perfekcyjności.

Stworzyliśmy kolejnego boga. Nazywa się Komputer. Nawet sztuka poddaje się tej religii i staje się coraz bardziej cyfrowa. Pracownie komputerowe, jako współczesne kościoły, przyciągają coraz to więcej wiernych. Czynią tam artystyczne cuda w programach graficznych. Modlą się dziękczynnie do skrótu klawiszowego „ctrl + z” za to, że istnieje. Dzięki niemu można cofnąć każdy błąd. Każdy, bez wyjątku. A to argument koronny przeciwko staroświeckiej sztuce tradycyjnej. Prace malarskie Bezimiennego stanowią protest: „Nie chcemy cyfryzacji sztuki. Nie chcemy obrazów graficznych, które się psują. Tak wygląda posługiwanie się pędzlem z Photoshopa. Brak mu smaku, świeżości, a przede wszystkim życia”. Zaraz obok znajduje się kolejny dowód na to, że artyści nie są za digitalizacją sztuki. Prace Bartosza Czarnieckiego przedstawiają znane, zreprodukowane obrazy w pikselach np. Reprodukcja Bruegela 2/3- Upadek aniołów czy Hieronim Bosch- Ukrzyżowanie. Każdy z obrazów wydaje się być wydrukowany, o czym świadczą białe ramki malowideł. Jakby wyciągnięte prosto z drukarki i czekające na przycięcie. W ten sposób dzieła sprowadzane są do medium odbierającego jakość i uczucia drzemiące w pracy. Ten środek wyrazu to wydruk lub plik JPG, który da się przybliżyć tylko do pewnego momentu.

Krwiopijca i Velaya fascynują mnie przede wszystkim nowatorskim opracowaniem tematu i niekonwencjonalnością. Pierwszy raz spotykam się z tak malowanym obrazem. Ciężko jest stworzyć coś oryginalnego, zadziwiającego. Artysta zaskakuje sposobem, nie zapominając o komunikacji za pomocą dzieła. Mieszanie różnych technik nie jest niczym nowym w świecie sztuki. Wielu artystów łączyło malowane obrazy z grafiką komputerową. Bezimienny wprowadza świat grafiki komputerowej na płótno. Pokazał doskonały warsztat, mimo tego, że malarstwo nie jest realistyczne. Dobra obserwacja, można rzec, innego wymiaru. Celna krytyka współczesnego świata, a zwłaszcza postępu technologicznego. Nie namalował więc czegoś, o czym się zapomina. Zaskakujące, że tak wielu widzów narzeka na to, że obraz nie jest ładny (czyli odstający od utartego kanonu). Może właśnie nasze życie jest zepsutym obrazem gry. Oczekujemy wciąż najlepszej jakości grafiki. I w sztuce, i w życiu.

<< COFNIJ

Wyszukiwarka

Termo logo