Wystawa malarstwa Tadeusza Króla w Galerii Bielskiej BWA

Od 19 marca 2021 r. w Galerii Bielskiej BWA prezentowana jest wystawa malarstwa Tadeusza Króla „Krajobraz / Elementy i struktury”.

Wystawa jest częścią obchodów 70-lecia połączenia Bielska i Białej.

 

link do Galerii Bielskiej BWA /klik/

relacja filmowa z otwarcia wystawy /klik/

 

Wstęp prof. Stanisława Baja do katalogu towarzyszącego wystawie:

Tadeusz Król, malarz z bogatym doświadczeniem w sztuce graficznej, znajdujący się pod ogromnym wrażeniem struktur fragmentów pejzażu, gry światła w nich zawartego i koloru, który nadaje im niezwykłe brzmienie. Struktury pejzażu są dla artysty znakomitym pretekstem do malarskich interpretacji, w których ujawniają się jego duże możliwości warsztatowe, głównie sensualne. Treść obrazów jest tu frapującym dywanem przyrody, który jedynie naprowadza widza, zwabia, sygnalizując swoje bogactwo, ale głównie odkrywa niepowtarzalny język plastyczny artysty, jego różnorodne możliwości, specyfikę, wirtuozerię.

Dominuje w owych strukturach gra światła, jednocześnie nierozerwalnie zespolony z nią jest kolor, tak jakby owe wartości bez siebie nie mogły istnieć. Karmią się one nawzajem swoją zawartością, witalnością, niepowtarzalnością malarskiego obrazu i poetyki autora. Obie wartości, a także wizualność obrazu i wyraz autorskiej interpretacji pejzażu, to jednocześnie przestrzeń malarstwa jako medium wyjątkowego, zasadniczo różniącego się od innych i wciąż żywego.

Tak postrzegane malarstwo pobudziło wyobraźnię twórcy, sprawiło iż ruszył w świat tego żywiołu sztuki. Będąc grafikiem, czyli znając pewne rygory warsztatowe, a także potrafiąc być konsekwentnym, mając cierpliwość, nawet przewidywalność i zdolność do namysłu – w malarstwie Tadeusz Król wybrał swobodę malarskiego wyrazu, a nawet pewne twórcze nieokiełznanie, co dało znakomite rezultaty w postaci pulsujących witalnością płócien.

Zachwyt nad światłem, nad kolorem, w rezultacie nad stwórczym żywiołem fizyczności materii, fizyczności świata – jest w malarstwie artysty dobitnym urealnieniem całego powabu świata, a jednocześnie zaproszeniem pod jego szklistą, pogmatwaną powierzchnię, pod którą przeczuwa się istnienie świata innego, tajemniczego źródła jego początku, pierwotnego sensu.

Chcąc skierować większą uwagę na istotny kierunek swoich malarskich poszukiwań, artysta bardzo rozważnie rezygnował z dokładnej lokalizacji miejsca malowanego pejzażu. Jedyne, co może ogólnie wyznaczać owo miejsce, to obecność pór roku, lata czy zimy – gdzieś tu blisko nas, ale to uogólnienie wprowadza w uniwersalny, otwarty przekaz, w samo malarstwo.

Autor obrazów właśnie malarstwem próbuje skierować swoje i odbiorcy emocje, przeczucia w głąb niepoznanego do końca, niezakłóconego trwania przyrody. Jeżeli widać w niej ludzki ślad, to dawny, w postaci zarosłych niegdyś kolein drogi, co tym dobitniej, bez sentymentu, wprowadza nastrój pustki metafizycznej. Takie realizacje dają malarzowi możliwość i szansę twórczego odczytania tajemniczego rytmu przyrody, momentami przecież bezwzględnego; są próbą odkrycia za pomocą malarstwa jego istoty. Witalność światła w obrazach, kolor często nasycony, czysty, sprawiają, że wyczuwa się w nich swoisty niepokój, wręcz zniewalający, który nas wciąga, zaprasza, byśmy – powodowani magnetyczną potrzebą wędrówki, jak w aurze filmu ,,Stalker” Andrieja Tarkowskiego – weszli w ten świat, w świat malarza, świat wędrówki w nieznane. Z ciekawością świata, ciekawością siebie i z nadzieją jednak.

Stanisław Baj, Dołhobrody, 16.01.2021

<< COFNIJ

Wyszukiwarka

Termo logo